Klub Skialpinistyczny Kandahar
PZA
mecenat
www.skitour.pl

WYCIECZKA SKITUROWA
W SŁOWACKICH TATRACH ZACHODNICH
REJON DOLINY ROHACKIEJ, ŹARSKIEJ I JAMNICKIEJ

Opisywana wycieczka jest jednym z ciekawszych jednodniowych wypadów w słowackich Tatrach Zachodnich.

Naszą wyprawę rozpoczęliśmy z parkingu w dolinie Rohackiej. Sobotni poranek nie napawał optymizmem. Niebo było zachmurzone, a u góry wisiała odpychająca mgła.

Pierwszy odcinek naszej trasy to podejście Spaloną Doliną na Banikowską Przełęcz. To bardzo piękna dolina dająca duże możliwości narciarskie.

Śnieg tam był w miarę twardy, dlatego też ten pierwszy etap pokonaliśmy w miarę szybko ( okolo 2 godziny).

Na przełęczy jak zwykle przywitał nas dość silny wiatr (tydzień wcześniej musieliśmy się stamtąd wycofać ze względu na huraganowy wiatr i słabą widoczność ok. 15-20m).

Tym razem założyliśmy raki na nogi, narty na plecaki i poszliśmy dalej w kierunku szczytu.

Niedługo później byliśmy na Banówce (Banikov 2178m). Teraz pojawił się dość istotny problem jak z tej Banówki zjechać przy nie najlepszej widoczności. Planowaliśmy przejść granią do Igły w Banówce i stamtąd zjechać żlebem do Banikowskiego Kotła. Ze względu na warunki atmosferyczne było to dość ryzykowne, więc zdecydowaliśmy się zjechać na wprost ścianą . Śnieg był bardzo twardy a stok bardzo stromy ( miejscami do 50 stopni), dlatego też zjazd ograniczał się do zsuwania raz jedną stroną, raz drugą.

Po zjeździe do Banikowskiego Kotła i wytrawersowaniu Pośredniego Gronia zrobiliśmy sobie przerwę na małe, co nieco.

Następnie ruszyliśmy na Źarską Przełęcz (1919m). Dotarliśmy na nią po godzinie marszu w dużej mgle. Stąd zjechaliśmy do Rohackiego Kotła i dalej w kierunku grani Stawiańskiego Wierchu. Stromym żlebem wyszliśmy na tą grań a stamtąd na Jamnicką Przełęcz (1909m). Teraz czekało nas już tylko podejście na Wołowiec (2063m) i łatwy zjazd przez przełęcz Zabrat do Tatliakowej Chaty. Najgorszym odcinkiem wycieczki okazał się zjazd z przełęczy Zabrat, ponieważ śnieg poniżej 1600m był już tak mokry, że zapadaliśmy się na nartach po kolana.

Po 5,5 godzinie byliśmy wreszcie na parkingu zadowoleni, że udało nam się w końcu zrealizować nasze plany.

Adam Gomola

Zobacz zdjęcia

sponsorzy zawodów
Klub Skialpinistyczny Kandahar © 2001 - 2013 ul. Dąbrowskiego 69/1, 41-500 Chorzów tel (+32) 25 17 364, fax (+32) 25 30 531
VI4